NAJWIĘKSZY CUD

Kiedy słyszę o Cudach eucharystycznych - zawsze zatrzymuję się na dłużej. Te historie o tym, że Hostia, Komunikant,
czy wino z kropelką wody w kielichu zmieniają się kawałek mięśnia serca dorosłego człowieka w agonii, czy w prawdziwą ludzką krew, poruszają serce i zmuszają do refleksji. Bo nagle człowiek jeszcze mocniej uświadamia sobie, że w tym małym białym kawałku Chleba naprawdę jest Bóg. To coś niewyobrażalnego!

Jezus mógł zostawić nam po sobie wiele rzeczy - słowa, znaki, wspomnienia. A On zostawił samego Siebie. Ukrył się
w Eucharystii. Tak bardzo ukochał człowieka, że postanowił być blisko każdego dnia, w każdej chwili, w każdym kościele na świecie.

Z czasem coraz mocniej zaczęłam rozumieć, że Eucharystia jest największym darem, jaki człowiek mógł otrzymać. Bo nie ma większego daru niż sam Bóg przychodzący do serca człowieka.

Kiedyś usłyszałam zdanie, które bardzo mnie poruszyło - że to właśnie Eucharystii zazdroszczą nam aniołowie. Bo przyjmując Komunię świętą jednoczymy się z Jezusem tak blisko, jak mocniej już się nie da. On staje się częścią naszego życia, naszego wnętrza, naszej codzienności. To niezwykła tajemnica.

Nie wyobrażam sobie życia bez możliwości przyjmowania Komunii świętej. Nie wyobrażam sobie Mszy świętej bez tego Spotkania z Jezusem. Eucharystia daje mi pokój, siłę, światło.

Czasem idę na Mszę świętą zmęczona, przytłoczona trudnościami, z sercem pełnym bólu czy niepokoju. A potem przychodzi ten moment – chwila Komunii świętej – i wszystko we mnie się wycisza. Na wszystko patrzę już
inaczej i inaczej rozumiem. Jakby Jezus pozwalał mi patrzeć na to wszystko Swoimi oczami.

Ale są też ludzie, którzy nie mogą przyjmować Eucharystii. I właśnie oni często uczą mnie największej tęsknoty za Jezusem. Tęsknoty prawdziwej i głębokiej, choć bolesnej. Czasem człowiek dopiero wtedy zaczyna rozumieć wartość daru, który ma na wyciągnięcie ręki.

Dlatego tak ważne jest, abyśmy nie przyzwyczaili się do Eucharystii. Aby nie stała się czymś „zwyczajnym”. Bo za każdym razem dzieje się cud. Cichy, ukryty, ale największy.

Bóg przychodzi do człowieka. I daje mu samego Siebie.


Sara

do góry